Dziecko jest niedostosowane? Bynajmniej. O tej przyczynie jego problemów w nauce nie pomyślałaś…

Czy Twoje dziecko też nie współpracuje z nauczycielem? Zobacz może ortooptyk ci pomoże.
Czy Twoje dziecko też nie współpracuje z nauczycielem? Zobacz może ortooptyk ci pomoże. https://www.understood.org/en/friends-feelings/managing-feelings/anger-frustration/helping-your-child-cope-with-anger-and-frustration
Pani syn jest niedostosowany, czyli krótka historia pierwszej klasy

Wydawało mi się, że wiem wiele na wiele tematów, ale…. Jak pokazała sytuacja mojego syna i jego przygody ze szkołą, wcale tak wiele nie wiem.
Historia sięga czasu 1 września, tego zgiełku, nowych sytuacji, nowych ludzi, jego zdenerwowania, mojego zdenerwowania. Oczekiwań. Potrzeb. Tego wieku, kiedy ma się 6 lat i idzie się po raz pierwszy do szkoły. Wszystkiego jest dużo.
Myślałam, że tylko te pierwsze dni będę tak przeżywać. Ale czas pokazał, że cały rok szkolny obfitował w różne doznania i to raczej te niemiłe.



Od początku słyszałam, że mój syn jest niedostosowany, że być może ma Aspergera albo ADHD, albo coś innego, bo:
- ma nadpodbudliwość psychoruchową,
- nie chce pisać,
- źle przepisuje z tablicy,
- jest niesamodzielny, bo nauczyciel musi być przy nim przy pisaniu po śladzie, czy pisaniu w ogóle
- patrzy w okno,
- nie umie się na dłużej skoncentrować,
- „zjada” literki w trakcie pisania,
- omija linijki w trakcie czytania
- literki mylą się i zamiast b jest d, a 3 z E, czyli pisze czasem lustrzanym odbiciem,
- kategorycznie odmawia pracy na lekcjach

On, ten syn, który wg badań ma ponadprzeciętną inteligencję. Coś jest z nim nie tak. Tak mówi psycholog jeden, drugi, trzeci. Wychowawca nie wie do końca, co robić, bo dziecko jakieś takie niby mądre, a nie pracuje. Pewnie winna matka, którą wyślijmy na trening umiejętności wychowawczych, bo skoro sama wychowuje trójkę dzieci to coś z nią jest nie tak. I tak „w koło Macieju”. Załamana pomyślałam, że faktycznie błąd jest psychologiczny, że za mało jestem konsekwentna, stanowcza, że może klapsem powinnam go potraktować. Aż pewnego dnia ktoś mądry (terapeuta SI- integracji sensorycznej) powiedział mi, żebym poszła do ORTOOPTYKA, czyli kogoś kto bada konwergencję, czyli zbieżność gałek ocznych, akomodację, czyli przystosowanie oka do widzenia w różnych odległościach i wodzenie, czyli jak oko zachowuje się w momencie, kiedy musimy na przykład spisać coś z tablicy.
Poszłam z synem, ale też i z zainteresowaniem i pewnymi obawami dotyczącymi tego, co usłyszę. I oto okazało się, że te problemy szkolne (w związku z tym tez emocjonalne) są spowodowane niewyćwiczonymi mięśniami oczu, że to jest genetyczne, że ja albo jego tata mamy w sobie ten gen odpowiedzialny za takie prowadzenie gałek ocznych.

Okazało się w trakcie badania, że moje dziecko nie wykonuje prac pisemnych, bo
- WIDZI PODWÓJNIE
- obraz mu skacze
- jedno oko daje inny obraz niż drugie

Objawami słabego napięcia mięśniowego w oczach są (oprócz tych wymienionych wyżej u mojego syna):
- bóle oczu i głowy,
- mrużenie oczu
- przekręcanie kartki,
- kłopoty w koordynacji wzrokowo-słuchowej,
- męczliwość podczas czytania i pisania,
- drżenie gałek ocznych
- obniżony poziom graficzny pisma,
- trudności w orientacji przestrzennej,
- pisanie liter i cyfr w lustrzanym odbiciu,
- w trakcie czytania dodawanie lub opuszczanie liter,
- wolne przepisywanie z tablicy,
- błędne przepisywanie z tablicy

A co za tym wszystkim idzie, z punktu widzenia psychologicznego, pojawia się u dziecka niechęć, frustracja, lęk, czasem agresja, bo wymagania przez nauczyciela, rodzica są wysokie, jasno określone, a dziecko nie może im sprostać, bo na tę chwilę go na to nie stać. Mówię na chwilę, bo dobra informacja jest taka, że to jest uleczalne.
Ortooptyk daje ćwiczenia i konsekwentnie przeprowadzane wzmocnią 12 mięśni oka, co za tym idzie poprawi się prawie każda sfera naszego życia od szkoły po kopanie piłki, teraz będzie wiedział, gdzie ona dokładnie jest.
Drodzy rodzice w związku ze swoją sytuacją apeluje do was, by w podobnych sytuacjach nie dać sobie wmówić tego, że coś dolega waszemu dziecku i to z tych rzeczy ciężkiego kalibru. Czasem może to być taka przypadłość jak nasza i ćwiczenia spowodują wskoczenie na właściwe tory.
Cieszę się, że spotkałam dobrą, kompetentną osobę, która powiedziała w czym rzecz. Teraz tylko półgodziny ćwiczeń codziennie przez wakacje i w nowym roku szkolnym każdy dzień będzie tak idealny jak ostatnie dwa dni przed wakacjami. Dodam tylko, że te dwa dni były BEZ PISANIA.
Od nowego roku wracamy bez zbędnych kompleksów.
Szkoda tylko, że do wszystkiego dotarłam tak późno i ani pedagodzy, ani psychologowie nie byli w stanie pomóc, nakierować.
Trwa ładowanie komentarzy...